* * *

To co tu przeczytasz i znajdziesz to właściwie mój prywatny Świat. Moje życie i marzenia schowane między wierszami tekstu, który tu przeczytasz. Nie komentuj jeśli masz potępiać moje życie i marzenia, bo czasami jedno słowo może zniszczyć wszystko co ktoś ma... Co ja mam...
-Kasiek

sobota, stycznia 8

Gdy jest mi źle...

Mamy XXIw. Erę komputerów, szybko rozwijającej się nauki, medycyny, sztuk relaksu. Mimo to, jednak gnębią nas coraz to nowsze choroby społecznościowe i depresje. Na tego rodzaju schorzenia zapadają nawet najbardziej zatwardziali optymiści.
  Oprócz tych pozornie nic nie znaczących chorób znajdują się także zwykłe ludzkie cierpienia. Każdego dnia dotykają nas tragedie, te większe i te mniejsze.
  Ktoś z naszych bliskich umiera, zapada na ciężką chorobę; nas samych dotykają choroby, a także zwykłe nerwy związane ze szkołą. Dzień w dzień w wiadomościach słyszymy o kolejnych nieszczęściach dotykających nasze społeczeństwo, a także cały świat.
  Jak pisze Stanisław Barańczak:
"[...] jak tu się dziwić, że
wciąga nas ta czy inna czarna otchłań, skoro
coraz trudniej się utrzymać na powierzchni,
coraz trudniej się utrzymać na nogach, jak również
przy głosie i przy zdrowych zmysłach, już nie mówiąc
o życiu"
   Stajemy przed różnymi sytuacjami i każdy z nas odbiera je inaczej. Dlatego nie został opracowany złoty środek określający jak sobie radzić z dotykającym nas nieszczęściem. Jednak mimo wszystko warto szukać i warto odkrywać nowe metody uodparniania się na cierpienie bez uszczerbku na emocjach i empatii.
   Ja osobiście jestem osobą bardzo emocjonalną, z przerośniętą ambicją i jestem zbyt wrażliwa, ale mimo to radzę sobie z tym co przytrafia mi się wraz z upływem dni, godzin, minut, a nawet sekund. Co robię? Odkrywam własny złoty środek szukania drugiej strony medalu.
  A więc, gdy jest mi źle, gdy się czymś zdenerwuję lub przejmę, szukam sobie zajmującej czynności. Odwracam swoją uwagę od problemu, by ostudzić emocje. Dopiero później przychodzi czas na rozmowę z przyjaciółką, siostrą, mamą czy innym powiernikiem. Rozmowa zawsze w pewien sposób pomaga, daje spojrzenie na pewne fakty z innej perspektywy. Dlatego warto mieć przyjaciół, którym się ufa. Jednak ja sama nie zawierzam się im bez reszty. Staram się znaleźć, w wypełnionym po brzegi planie dnia, czas dla siebie.
  Nikt nie jest przecież robotem i potrzebuje chwili wytchnienia. Tak też i ja staram się przez godzinkę zapomnieć i zrelaksować. Taka wolna chwila daje też dużo własnych refleksji dotyczących naszych problemów.
  Gdy jesteśmy wypoczęci i zadowoleni, łatwiej dostrzegamy dobre aspekty różnych zdarzeń - łatwiej dostrzec nam właśnie tą drugą stronę medalu. Czasami nawet potrafimy docenić nabyte przez nas doświadczenia.
  Bo ważne jest, byśmy czasami żyli chwilą i nie zbyt szybko. Być może nie dostrzegamy pewnych cudownych aspektów życia przez zamartwianie się i pośpiech.
  Swój wywód pragnę zakończyć wierszem Adama Zagajewskiego pt. "Co godzinę wiadomości"
"Radio podaje co godzinę wiadomości.
Spikerzy wiedzą wszystko; niemożliwe,
Zdawałoby się, żeby każda godzina
Zabijała, kradła i oszukiwała. A jednak
Tak jest, godziny jak lwy pożerają
Zapasy życia. Rzeczywistość przypomina
Sweter przetarty na łokciach. Kto
Słucha wiadomości, nie wie, że
W pobliżu, po ogrodzie mokrym od deszczu
Spaceruje mały szary kot i bawi się,
Mocuje z twardymi łodygami traw."








3 komentarze:

Rotek pisze...

Dobrze jest mieć strategię radzenia sobie z problemamik, cieszę się że Ci to dobrze wychodzi :) Z problemami nie ma żartów :)

Julie pisze...

wow! piszesz tak cudownie, że aż nie wiem co powiedzieć. Ja nie umiem znaleźć sobie innego zajęcia, często mam ochotę porozmawiać z kimś od razu, co rzadko się udaje, gdy mam gorszy dzień i nie mogę sobie poradzić po prostu snuje się jak cień.

Berryburn pisze...

Brak internetu bywa dotkliwy. a za redhotów - chwała Ci! ;)